I chce się żyć!

pinkglasses

pinkglasses

I chce się żyć!

Najnowsze posty

Nie zawsze różowo.

Nie zawsze różowo.

Mamy jesień, chociaż temperatury za oknem, dają znak, że już niedługo trzeba będzie wyciągnąć najcieplejszy płaszcz z szafy. Wokół już wszędzie widzimy świąteczne ozdoby, reklamy czy nawet piosenki. Tutaj dziękuję mojej współlokatorce za wprowadzenie klimatu świąt do mieszkania. Jesień to ten czas, kiedy masz ochotę […]

Mind f*ck

Mind f*ck

Wydaję się, że to będzie normalny dzień, jednak idziesz na zajęcia i dowiadujesz się, że możesz widzieć gwiazdy w 3D oraz, że wszystko czego do tej pory Cię nauczono jest kłamstwem. Postrzeganie rzeczywistości jest inne dla każdego z Nas. Cudownym jest to, że mamy możliwość […]

A jeśli coś się skończy

A jeśli coś się skończy

Bywają takie momenty w życiu kiedy nie wiesz co zrobić, powiedzieć czy napisać. Bywają momenty kiedy sytuacja bierze górę, a Ty jesteś zdany na los niebios. Ostatnimi czasy znalazłam się właśnie w takiej sytuacji. Normalnie powiedziałabym, że nie należy się przejmować rzeczami na które nie mamy wpływu, bo skoro i tak nie możemy nic zrobić to po co się martwić, skoro i tak będzie jak będzie.
Jednak czasem po prostu się nie da. Najlepszą metodą jaką mogę Wam dać, to mieć w życiu ludzi, na których po prostu możecie polegać. Tych, którzy w stresujących sytuacjach działają niczym melisa i tych, którzy jak trzeba pobudzą niczym mocne espresso.
Jednak znaleźć takich ludzi w życiu wcale nie jest łatwo. Bo doskonale wiemy, że z setek znajomych na Facebooku tylko nieliczni pamiętają kiedy mamy urodziny. Dlatego co warto robić, to po prostu działać. Robić to co się lubi i obracać się tym samym wśród ludzi, którzy lubią to samo. Pewnie myślicie, że przecież to oczywiste. Cieszę się zatem, że macie w życiu ludzi, którzy są coś warci. Doceńcie to.

Oto pięć sposobów jak o Nich zadbać:
1. Zrób im niespodziankę. Nie musi to być nic wielkiego, ale czasem coś zrobionego własnoręcznie, jak chociażby ciasteczka może zdziałać cuda. Wyprasowanie ubrania współlokatorowi, czy chociażby jakiś drobny upominek bez okazji, to jest to.

2. Po prostu podziękuj! Za to, że są w Waszym życiu. Wy o tym wiecie, jacy są ważni, ale miło to czasem usłyszeć. Możecie być też bardzo zaskoczeni ich reakcją.

3. Zaproś do siebie. Po prostu spędź czas z ważną Ci osobą i róbcie to na co ona ma ochotę. Choćbyś nienawidził/a zakupów, możesz czasem pójść z przyjaciółką doradzić jej co kupić, albo obejrzeć film akcji, który niekoniecznie jest w Twoim guście. W przyjaźni jak w związkach, kompromisy i starania są mile widziane
(a nawet wskazane).

4.Wyświadcz przysługę. Po prostu, bez oczekiwania czegoś w zamian.

5. Bądź sobą. Bo nikt nie zasługuje na kłamstwo i obłudę.

 
Dzisiaj dzień chłopaka, więc szczególnie warto docenić wszystkich ważnych Panów w Naszym życiu. Jednak nie powinno być to tylko raz w roku. Warto doceniać na co dzień, bo nigdy nie wiesz co się wydarzy.
Bądźmy wdzięczni!
Justyna

Jak nigdy nie wstawać lewą nogą

Jak nigdy nie wstawać lewą nogą

Piękna zieleń i przedzierające się promyki słońca między liśćmi drzew. Czy wstawanie o 5 rano i schodzenie po schodach niczym zombie w poszukiwaniu kawy. Zmiana perspektywy i zmiana nastroju. A Wy zastanawialiście dlaczego czasami wstajecie lewą nogą?   Stwierdzenie niby oczywiste, nie jestem w nastroju, […]

Perfect match

Perfect match

Budzisz się. Otwierasz oczy i myślisz, jeszcze pięć minut. Czas mija i w końcu postanawiasz wstać. Coś Cię jednak powstrzymuje. Ból brzucha, nóg i wszystkiego co tylko się rusza. Tak się właśnie czułam, po przebiegnięciu kilku kilometrów i zrobieniu porządnej serii brzuszków poprzedniego dnia. Zakwasy. […]

Nie tylko adrenalina dodaje sił.

Nie tylko adrenalina dodaje sił.

Wchodzisz do ciemnego pokoju i widzisz mnóstwo porozrzucanych rzeczy. Szukasz w skupieniu, ale mając na uwadze fakt, że kończy Ci się czas. Zegar tyka, a Ty nie wiesz co robić, jesteś tak blisko, a zarazem tak daleko tego by móc znowu ujrzeć światło. Znajdujesz pufę. Coś podpowiada Ci by podnieść jej górną część. Przecierasz oczy ze zdziwienia, bo widzisz nóż z napisem: „Do Ciebie należy decyzja”. Bierzesz go do ręki i nagle z potoku myśli w Twojej głowie wyrywa Cię głos: ” Jak myślisz co to oznacza?” Przypominasz sobie, że znajdujesz się w escape roomie i emocje opadają, a Ty rzeczywiście w końcu zastanawiasz się nad rozwiązaniem zagadki.
Tak mniej więcej wyglądał mój pierwszy raz w Escape Roomie. Mogłam choć troszkę poczuć się niczym prawdziwy kryminalista i pozwolić adrenalinie ogarnąć mój umysł. Bawiłam się świetnie, a najlepszym zakończeniem było jednak to, że udało Nam się wydostać z pokoju.
W ten oto sposób zintegrowałam się ze znajomymi i wyruszyliśmy na projekt wakacyjny z Projektora (wolontariat studencki). Zajechaliśmy na drugi koniec Polski, by zorganizować dzieciakom zajęcia i przeżyć razem świetne wakacje. Adrenaliny Nam nie brakowało, gdyż w ostatni dzień udało Nam się w dość wietrzną pogodę popływać jachtem. Nauczyłam się miliona różnych nowych słówek z żeglarstwa, ale najważniejsze jakie zapamiętałam to BOM, czyli taka metalowa rura, która wzięła nazwę od uderzania ludzi w głowę. Tak czy siak, gdy się przechylaliśmy, adrenalina dawała niezłego kopa.
No właśnie, zabawne, że często właśnie niebezpieczeństwo ją u Nas wywołuje. Wtedy jesteśmy w stanie dokonać rzeczy niemożliwych, wyjść poza nasze granice. Ale też inne uczucia ją wywołują. Pragniemy jej, bo daję Nam większą moc. Cudownie jest doświadczać tych momentów, więc kiedy mamy możliwość to z nich korzystajmy. Doszłam jednak do jednego wniosku, który starałam się też przekazać dzieciakom podczas projektu. Otóż, jeśli ktoś Wam powie, że się nie da, to pamiętajcie, że się myli.
Wszystko jest możliwe.
Prawdopodobieństwo może być minimalne, ale zawsze jakieś jest ( to wersja dla racjonalistów).

A właśnie, że się da.
Justyna

Bo właściwe towarzystwo…

Bo właściwe towarzystwo…

No tak to już jest, że czasem utkniesz na jakimś spotkaniu i tylko co sekundę zerkasz na zegar. Czasem nie mamy wpływu na to co robimy i musimy niektóre rzeczy wykonywać z obowiązku. Nie odkryłam tym twierdzeniem Ameryki, ale może jednak zastanowi Nas trochę fakt, […]

Woodstock, jak to naprawdę wygląda.

Woodstock, jak to naprawdę wygląda.

Współtworząc coś wielkiego, czujesz jak emocje rozprzestrzeniają się po twoim brzuszku. 23 Przystanek Woodstock otworzył przede mną wrota do nieznanej mi dotąd krainy. Dostałam szansę pracy w centrum prasowym jako wolontariusz. Przez tydzień miałam okazję poznać Woodstock tak naprawdę od kuchni. Dużo się wcześniej nasłuchałam […]

Jak jedzenie zmienia życie

Jak jedzenie zmienia życie

Seebloggers, czyli festiwal dla blogerów i vlogerów z całej Polski był niczym lunapark. Mnóstwo możliwości, warsztatów i atrakcji sprawiło, że tego weekendu długo nie zapomnę. Jednak to co nasnuło u mnie prawdziwe refleksje to wesołe miasteczko położone jakieś 400m od naszego hostelu.
W niedzielę po południu, kiedy festiwal dobiegł końca, a Nam (byłam tam z przyjaciółmi) została jeszcze jedna noc w Gdyni, postanowiliśmy ją trochę zwiedzić. Młyńskie koło okazało się za drogie na nasze standardy i studencką kieszeń. Po prostu było szkoda hajsu, dlatego ze wszystkich możliwych atrakcji, które tak czy siak obeszliśmy wybraliśmy jedzenie. Jak to mówi moja babcia, pewnie jeszcze rosnę, dlatego jestem głodna. Szkoda tylko, że od gimnazjum mierze całe 164cm. I to już się nie zmieniło.
Wybraliśmy restauracje o nazwie Kandelabry. Weszliśmy do środka i usiedliśmy w klimacie, w którym można było poczuć się w pełni swobodnie. Podszedł do Nas kelner podał karty, zażartował i odszedł. Gdy odbierał zamówienie, słysząc nasze wybory doradzał, kiwał głową, ale przede wszystkim śmiał się i żartował. Szczerze mówiąc, to było najlepsze miejsce w jakim jadłam pod względem obsługi i smaku. Oczywiście zostawiliśmy napiwek, ale po co to wszystko piszę?

Otóż wyobraźcie sobie, że idziecie do sklepu, ten najbliższy sklepik na osiedlu, bądź jakiś znany Wam dobrze supermarket. Wkładacie zakupy do koszyka i podchodzicie do kasy, gdzie wita was niechętnymi słowami kasjerka, z miną pt. „Dobij mnie”.
Jak ważne jest by lubić, to co się  robi. Można być najlepszym sprzątaczem, biznesmenem, prawnikiem, czy pracownikiem sieciówki, jeśli tylko się to lubi. No tak, ale teraz kto wolałby być sprzątaczem? Szczerze mówiąc, znam osoby, które może nie wykonują najlepszej pracy na świecie, bo chociażby nie mają jeszcze do niej odpowiedniego wykształcenia, bądź sytuacja finansowa ich to tego zmusza, jednak gdy wykonują swoją pracę, to się z tego cieszą.
Ważne jest by robić coś z pasją. Ja jestem pewna, że tamten kelner wyciąga drugą pensję z napiwków, a przynajmniej powinien. Bo jak coś jest dla nas ważne, to warto robić to dobrze, a jak robisz to dobrze, to to Ci się zwraca.
Wpis miał być o tym co można przeżyć na Seebloggers, jaka to dla mnie była szansa i jak dużo wiedzy zdobyłam. Przyznaję, zdobyłam wiedzę i kompetencje jakich wcześniej nie miałam, ale to w tej normalnej codzienności dostrzegłam coś co mnie bardziej zainspirowało.
Swojej pracy na barze nie oddam za nic w świecie, bo choć czasem jest męcząca, to zawsze pojawia mi się uśmiech na twarzy, kiedy tam idę.

Inspirujmy się codziennością.
Justyna

Czas na Ciebie

Czas na Ciebie

Tysiące kilometrów a dokładnie 1396. Tyle dokładnie dzieli mnie i moją siostrę  na co dzień. Ciężko jest tym, którzy mogą zobaczyć swoich bliskich tylko parę razy w roku, jednak wtedy bardziej doceniamy obecność tej drugiej osoby. Tak właśnie było w ten weekend. Po pół roku […]