I chce się żyć!

Bo właściwe towarzystwo…

Bo właściwe towarzystwo…

No tak to już jest, że czasem utkniesz na jakimś spotkaniu i tylko co sekundę zerkasz na zegar. Czasem nie mamy wpływu na to co robimy i musimy niektóre rzeczy wykonywać z obowiązku. Nie odkryłam tym twierdzeniem Ameryki, ale może jednak zastanowi Nas trochę fakt, że jeśli to działa w drugą stronę, nagle spoglądamy na telefon i widzimy 20 nieodebranych od mamy. Czas niby płynie tak samo, ale jak się go spędza miło, z wartościowymi ludźmi, to tak troszkę Nam przyspiesza.
Pocieszający jest chyba tylko fakt, że to jednak złudzenie, ale to nie zmienia tego, że ciągle czasu Nam brakuje.
Ja wczoraj spędziłam na Skype ponad cztery godziny. Uświadomiłam to sobie, gdy mój organizm dał oznaki, że pora spać, więc już ziewając wiedziałam, że jest późno. Mimo to, 2 w nocy okazała się jednak niespodzianką. Kiedy to minęło?

Dlatego zadałam sobie pytanie, jak zwolnić czas, żeby móc czerpać z tych chwil tak samo, jak wtedy gdy płynie wolno jak na wykładzie o 7 rano.
Opcji mamy kilka. Otóż, żeby płynął wolniej, można po prostu zacząć się nudzić. Czasem trochę nic nie robienia nikomu nie zaszkodziło, ale robienie nudnych rzeczy, chyba nie powinno być moim życiowym celem. Można też niczym kameleon wpasować się w otoczenie, ale to tak naprawdę może podziałać w drugą stronę. To czego warto spróbować, to wyjść ze strefy komfortu. Zmienić przyzwyczajenia, spróbować wprowadzić nowe nawyki. Podobno jak się coś powtórzy 17 razy to wchodzi już w nawyk, więc może warto spróbować.

Można tak naprawdę skupić się na chwili i się nią cieszyć, bo może właśnie zwolni, może gdy poświęcimy jej pełną uwagę, zapamiętamy ją w najmniejszych nawet szczegółach, a przecież dla wspomnień żyjemy.
Mając różne poglądy, żyjemy chyba jednak dla jednego celu, by przeżyć to życie po swojemu i by pod koniec móc się uśmiechnąć. Dlatego skoro ten czas tak szybko płynie, nie traćmy go na niewłaściwych ludzi, na niewłaściwe prace, plany i marzenia. To my mamy swoje tu i teraz.
Niech ono trwa!
Justyna