I chce się żyć!

Najnowsze posty

Jak odnieść sukces?

Jak odnieść sukces?

Rzucić wszystko i zająć się tym co kochasz, czy opłacać rachunki i nie martwić się o przyszłość? Bo jak coś robić to przecież na 100%, ale jak zacząć próbować nie mając nic w lodówce? Ciągłe wybory, słuszne wybory, które zjadają nas od środka, wypalają i […]

Dla tych, którzy lubią spać

Dla tych, którzy lubią spać

Przez ostatni tydzień marzyłam o tym by być misiem koalą. Wiedzieliście, że śpią aż 22,5 godzin na dobę?  Ja natomiast spałam po 5 i wcale mi się to nie podobało. Intensywne dni, czy tygodnie zdarzają się w życiu każdego z Nas. Milion rzeczy na głowie, […]

Odegraj swoją rolę

Odegraj swoją rolę

Siedemnaście godzin w podróży w zaledwie jeden weekend. Był bardzo słoneczny dzień, kiedy w czwartek przyjechałam do Lublina. Niczym nad morzem, woda lśniła, słońce nie dawało żyć, a piasek dostawał się do butów. Mimo to cudowny widok nad Zalewem w Lublinie wyrównywał wszelkie niedogodności. Tam właśnie dane mi było robić fotorelację oraz uczestniczyć w nagraniach do vloga Projektora. Jest to wolontariat studencki, dla którego działam i mogę w nim rozwijać moje zainteresowania.


Lublin ku mojemu zdziwieniu okazał się magicznym miastem. Rynek i architektura nadają temu miastu urok i naprawdę jest ono pełne zakątków wartych obejrzenia. Byłam nawet w Nibylandii, więc weekend muszę uznać za udany. Odkryłam, również jak łatwo pomylić się przed kamerą i jak powstają wszystkie bloopersy z filmów. Wcielanie się w rolę aktora, czy chociażby fotografa sprawiło, że byłam chodzącą kulką szczęścia.

Życie czasami narzuca Nam nowe role i właśnie wtedy powinniśmy się najbardziej cieszyć. To dla Nas fantastyczna okazja na odkrycie pasji, zrozumienie i poznanie siebie czy chociażby po prostu dobrą zabawę. Czasem też potrzeba czasu, by się do czegoś przekonać. Kiedyś na przykład nienawidziłam szpinaku, a teraz nie wyobrażam sobie kuchni bez niego. Tak samo jest z innymi sprawami. Jeśli się więc wahasz, to zaryzykuj, a może jednak uda Ci się coś zyskać.
Mieliśmy też okazję zintegrować się z wolontariuszami i spędzić wspólnie niezapomniany wieczór. Działanie non profit daje po prostu coś wartościowego. Ja poznałam fantastycznych ludzi i mogę się przy tym rozwijać.

To wszystko zostało uwiecznione przez cudownego Piotrka i Sebastiana z HiStories. Niedługo sami będziecie mogli zobaczyć wszystko w internetach, a na razie cieszmy się ciepłym dniem i czerpmy z życia jak najwięcej!

Dawanie jest lepsze od brania, a robi dobrze obu stronom.
Justyna

 

 

Trochę bliżej nieba

Trochę bliżej nieba

Najlepsze chwile w życiu tworzą się spontanicznie. Czasem wystarczy tak niewiele, by wszystko zmienić. Jeden gest, jedno słowo, perspektywa. Niczym w filmie, mogę się pokusić na stwierdzenie, że to nie my jesteśmy zależni od świata, lecz świat od Nas. Wystarczy zmienić tok myślenia, by dostrzec […]

Próba na miarę naszych czasów

Próba na miarę naszych czasów

Mała dziewczynka właśnie stoi przed podjęciem decyzji. Waha się i zastanawia czy warto spróbować. Czy na pewno ona ma szansę na wygraną, jeśli jej rodzina cały czas powtarza, że nie ma do tego talentu. Wszyscy, mówią, że nie da rady, wszyscy oprócz mamy. Ona jedna […]

Jak skutecznie podrywać?

Jak skutecznie podrywać?

Podryw, może być subtelny, prostacki, chamski bądź niewinny. Często praktykowany przez mężczyzn, a co zadziwiające coraz częściej również przez Panie. Nie ma w tym nic złego, bo w końcu mamy dwudziesty pierwszy wiek. To stulecie, pokazuje jak łamać bariery, jak działać i jak być szczęśliwym robiąc to co się lubi.
Ja w poniedziałek zakochałam się w serialu „Teoria wielkiego podrywu”. Obejrzałam już prawie cały pierwszy sezon. Wcześniej widziałam parę odcinków, ale nie zdecydowałam się oglądać od początku. Właściwie nawet nie wiem, dlaczego zaczęłam i dlaczego zdecydowałam się wybrać właśnie ten serial. Wiele osób polecało mi już przeróżne, bo ja w świecie filmów i seriali jestem niestety daleko w tyle, a jednak zdecydowałam się na ten. Czasami robimy pewne rzeczy nie do końca świadomie, a jednak działają na nas z dobrym skutkiem. Teraz rodzi się pytanie jaki dobry skutek może mi przynieść nałogowe oglądanie Sheldona ze swoją irracjonalnością i Leonarda próbującego uwieść Penny. Otóż relaks czasami jest wręcz wskazany, a dla mnie na chwilę obecną to właściwa metoda.
Przejdźmy jednak do odpowiedzi na nurtujące Nas pytanie jak skutecznie podrywać. Moim zdaniem odpowiedź jest bardzo prosta. Bądźcie sobą, a znajdziecie osobę, która Was zniesie takimi jakimi jesteście. I jak to pokazuje pięknie ten serial, na każdego czeka gdzieś jego dziwna, zakręcona, ale dopasowana połówka. Dlatego, jeśli Wasz podryw nie działa, nie smućcie się, bo na którąś, bądź któregoś w końcu zadziała, a wtedy zacznie się prawdziwa przygoda.
Jednak można nie tylko się zrelaksować, a także coś mądrego wyciągnąć z tego serialu, poza faktami naukowymi ze świata fizyki.
Inne seriale, które obejrzałam i mogę w stu procentach polecić to również „Sherlock Holmes”, „Przyjaciele” czy „Gra o tron”.
Obejrzyjmy dziś serial!
Justyna

Zintegrujmy się!

Zintegrujmy się!

Płynąca stróżka krwi po szyi ofiary to znany Nam scenariusz zabójstwa dokonanego przez fantastyczną, a zarazem mityczną istotę jaką jest wampir. Tak właśnie bawiłam się w ten weekend. Byłam na szkoleniu dotyczącym social mediów w ramach wolontariatu studenckiego Projektor. Zabawa w celu zintegrowania grupy nazywała […]

Jak magik wyciągnął królika z kapelusza

Jak magik wyciągnął królika z kapelusza

Ze znanych Nam filmów moment wyciągnięcia królika z kapelusza przez magika był tak oklepany jak usłyszenie kolejny raz od babci czy chcemy dokładki. Jednak z czasem większość z Nas czy to osobiście, czy za pośrednictwem telewizji doświadczyła tego wow, tego uczucia z pytaniem, jak on […]

Czy gadżety są potrzebne

Czy gadżety są potrzebne

Blog Conference Poznań był dla mnie niczym odnalezienie wyjścia z labiryntu trochę trudniejszego od tych, które rozwiązywaliśmy jako dzieci w tych fajnych restauracjach. Warsztaty i prelekcje dały mi wiedzę i motywację jakiej potrzebowałam. Oczywiście dowiedziałam się, że znam zaledwie czubeczek góry lodowej z wiedzą jaką powinnam posiadać, ale jako nowicjusz to chyba zrozumiałe. Podczas konferencji podostawaliśmy różne gadżety i upominki. Do tego w dzień powrotu wybrałam się do Tigera (taki sklep z gadżetami jakby ktoś nie wiedział) i zachwyciłam się wszystkim co się tam znajdowało. Skąd bierze się ten fenomen, że często nie potrzebując czegoś decydujemy się na zakup? W moim przypadku to po prostu zamiłowanie do takich pierdółek, które ładnie wyglądają, a najlepiej jak są jeszcze czymś więcej niż przyciskiem do papieru. W ten oto sposób, wyszłam ze sklepu w posiadaniu normalnego, klasycznego, czarnego notesu oraz kosmetyczki z ciekawym napisem. Akurat kosmetyczki potrzebowałam, ale notes? Mam ich miliony więc czemu zdecydowałam się na kolejny? Wydaje mi się, że po prostu dał mi swego rodzaju motywację, żeby zapisywać w nim wszystkie pomysły, inspiracje i cele do zrealizowania. Miał jakąś użyteczność w mojej głowie, gdy go kupowałam. Jednak mało jest tak mądrych zakupów jeśli chodzi o gadżety. Taka jest ich chyba idea. Są często niepotrzebne, a mimo to fajnie jest je mieć. Kiedyś wychodziłam z założenia, że to po prostu bez sensu. Po co Nam te wszystkie pamiątki i przedmioty, skoro kiedyś jak umrzemy to i tak ich nie będzie. Tak wiem, depresyjne. Z czasem jednak stwierdziłam, że jak coś Ci sprawia radość, cieszy oko, to dlaczego by tego nie mieć? A do pamiątek i wspomnień dobrze się wraca. Gadżety zaś moim skromnym zdaniem to takie małe dawki radości.
Bądźmy też czasem rozważni.
Justyna

Gotowa na podróż

Gotowa na podróż

Już jutro jedziemy do Poznania. Właśnie jestem w trakcie pakowania się. Nie mogę się doczekać zwiedzania, a zaplanowaliśmy całkiem sporo. Rynek i koziołki pójdą na pierwszy ogień. Palmiarnia i cukiernia, w której sprzedają cukrzyce w słoiku, tego nie możemy się doczekać. Niestety nie biorę ze […]